
Dlaczego oświetlenie w łazience tak naprawdę zwalcza pleśń
Większość ludzi uważa, że lampy cieplne w łazience służą tylko temu, by chronić przed dreszczyem podczas osuszania się. My jednak patrzymy na nie inaczej. Dla nas są to narzędzia do walki z wilgocią. Dzięki dostosowaniu światła podczerwonego, które wytwarzają, możemy skupić się bezpośrednio na cząsteczkach wody i osuszyć powierzchnie, zanim pleśń zdąży się tam pojawić.
Jak to właściwie działa
Rzecz w tym, że większość grzejników jedynie nagrzewa powietrze. To dobrze, ale jest to proces powolny. My używamy emiterów podczerwieni o krótkiej i średniej długości fali, które oddziałują bezpośrednio na źródło wilgoci. Zamiast nagrzewać całe pomieszczenie, energia trafia bezpośrednio na krople wody na płytkach i lustrach. To sprawia, że wilgoć paruje znacznie szybciej. Gdy takie lampy są zamontowane w łazience, tworzą małą „strefę suchą”. To przerywa cykl, który lubią zarodniki pleśni – dzięki temu spoiwa i uszczelki pozostają czyste i suche, zamiast pokrywać się obrzydliwymi nalotami.
Utrzymanie czystości
Specjalnie dostosowujemy te lampy tak, aby emitowały częstotliwości, które woda pochłania. Dzięki temu lustro pozostaje czyste. Utrzymując temperaturę szkła tuż powyżej punktu rosy, unikamy irytującej mgły po gorącym prysznicu. Korzystamy także z wysokiej jakości kwarcu do produkcji żarówek. Dlaczego? Ponieważ jeśli szkło się zniszczy, energia będzie rozpraszać się inaczej, a efektywność lamp spadnie. Chcemy, aby pracowały tak samo dobrze po pięciu latach jak w pierwszym dniu użytkowania.
Kilka rzeczy, na które należy uważać
To nie jest jednak czysta magia. Istnieją pewne kompromisy. Ponieważ lampy te wytwarzają intensywne, lokalne ciepło, musimy uważać, gdzie je umieszczamy. Jeśli będą zbyt blisko tanich plastikowych elementów wyposażenia lub niskojakościowych klejów, mogą się one zniekształcić. Musimy odpowiednio dostosować odległość montażu, biorąc pod uwagę moc lampy, by przypadkiem nie uszkodzić sufitu. Nie zapominajmy również o wentylatorze. Lampy zajmują się przekształcaniem wody w parę, ale nadal potrzebny jest wentylator, który wyprowadzi wilgotne powietrze z domu.